Za mną dopiero pierwszy post, a już mam trochę dosyć bycia szafiarką;) To wcale nie jest lekkie łatwe i przyjemne, to całkiem ciężki kawałek chleba. Najbardziej wkurzające jest oczywiście robienie zdjęć. Nagle okazuje się, że aparat jest kiepski, fotograf robi wszystko źle, zdjęcia wychodzą nieostre, ty trzy razy grubsza niż w rzeczywistości (he he, dobre sobie:)), włosy sianowate, pogoda robi sobie jaja, a neony nie dają po oczach. W takich okolicznościach jakże fundamentalna kwestia ałtfitu schodzi na drugi plan, a ty cieszysz się z jednego czy dwóch jako-takich zdjęć, totalnie zapominając, co chciałaś światu przez nie przekazać..
Już widzę jak teraz uznane blogerki modowe, zaczynające jakieś 5 lat temu, uśmiechają się z politowaniem (o ile oczywiście jakimś cudem czytają tego posta:)), bo one już to wszystko dawno przerobiły, opanowały i mają teraz w małym palcu. Niestety, w temacie blogowania jestem totalnie zapóźniona i wykopuję otwarte drzwi:) Mogę się jednak pochwalić całkiem realną i dorodną pięciolatką, która bardzo chciałaby zaistnieć na blogu, ale jej nie pozwalam. Najpierw niech skończy szkołę:). Wieeem, kwestie rodzinne nie są żadnym wytłumaczeniem - pozdrawiam
Miss Ferreirę.. naprawdę nie wiem, jak ona to robi..
Na szczęście jest też KOT. Tak, tak, jako rasowa blogerka modowa (in spe) posiadam kota. Kot niestety nie jest rasowy, ale za to zna się na dodatkach. Pojawia się nagle, zakręci się, machnie ogonem, odwróci uwagę, poprawi humor i sprawa załatwiona. Powiedzmy:)
Ale co to ja miałam... A tak - neony. Neonów miało nie być. Tak samo jak pasteli, ombre i innych masthewów. Ale tak się trafiło, że są, i to w wersji turbo. Nie dość, że w stylu lat 80-tych, to jeszcze w dwóch ałtfitach - spieszmy się z neonami, bo lato odchodzi... I znów będzie pół roku zimna, ciemna i błocka... Jezuu, słabo mi się robi na samą myśl... Ale póki co wróćmy do letnich kolorów - szczegóły poniżej.

 |
Bluzka fuksjowa, oversize (Atmosphere) - sh
Białe spodenki o lekko bombkowatym fasonie, ze świetnej popelinowatej bawełny (River Island) - sh. Żałuję, że upolowałam je dopiero teraz, pod koniec lata, ale na przyszły rok będą jak znalazł , oczywiście głównie do kombinacji marynarskich.
Ukochane Crocsy, najwygodniejsze buty na świecie, idealnie sprawdziły się na wakacjach, w piachu, w deszczu, itp.
Torba Adidas w kolorze electric blue - sh. Ostatnio też moja faworytka, prawie się z nią nie rozstaję, jest odporna na wszelkie warunki atmosferyczne, nie niszczy się, nie plami.. Też sprawdziła się nad morzem. A zastanawiałam się trochę nad nią, bo kosztowała ponad 20 zł..
Okulary (Steve Madden) - TK Maxx. Spodobały mi się, bo Bono nosi podobne ;)
Kot Miodek (prof. Miodek) - staaary baaardzo:)
|

 |
Druga odsłona neona:
Bluzka jw.
Spodnie w kratkę vichy, również z popelinowatej, lekko szeleszczącej bawełny - sh
Limonkowo - neonowe buty, kupione na przecenie kilka lat temu (przecenione z 500 zł na 50 bodajże!) Kupowałam oczywiście w amoku, pod wpływem impulsu, później okazało się że niestety jeden jest lekko jaśniejszy (albo drugi ciemniejszy:)).. Ale poleżakowały trochę i koloryt się wyrównał. Chociaż.. jak się dobrze przyjrzeć..;)
Kopertówa - vintage
Okulary (Oscar de la Renta) - TK Maxx
|
 |
Kot na neonie, oraz kot w neonie - chyba powinnam sprawić mojemu takie wdzianko, pasowałoby mi do butów:)
P.S.
Bardzo dziękuję za komentarze do pierwszego posta, oraz z góry za wszystkie, które się pojawią. To bardzo fajna sprawa widzieć reakcję na to co się robi :).
Pozdrawiam!
Karolina |
Fajne ałtfity ;) najbardziej mnie zachwyciły limonkowe bucisze, i różowe też ;p
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Asia
Mi też sie podoba, choć za neonami nie przepadam tak nawiasem mówiąc. Ale Kochana zapomniałaś o lakierze do paznokci:) Jest super i w moim stylu. Czy to jest może granatowa Colorama Maybelline? Bo ja mam ją akurat dzisiaj na paznokietach u rąk i wygląda bliźniaczo podobnie:)
OdpowiedzUsuńPrzesyłam pozdrowienia z P-nia,
Kaś
PS. Fajnie, że się zdecydowałaś na bloga. A kiedy nowości w sklepie?
Ja "neony", czy w ogóle jakieś żywsze kolory, to też raczej na wakacjach noszę, od czasu do czasu zaszaleję:) A co do lakieru (upss niedopatrzenie początkującej;)), to podaję , iż to granatowy Revlon 094 "Midnight Afair" (swoją drogą, pięknie się nazywa)
OdpowiedzUsuńP.S
Ja też z Poznania, pozdrawiam:)
a nowa dostawa się robi, może pod koniec tygodnia uda mi sie coś wstawić do sklepu..
OdpowiedzUsuńNeony to nie moja bajka, ale na Tobie, w takim zestawieniu mi się podobają.
OdpowiedzUsuńSpodnie w kratkę za to idealnie trafiły w mój gust - piękne!
no, te spodnie w kratkę to mi się udały:) W sumie to one też w stylu lat 50/60-tych są..
Usuńwow, jestem pod wrażeniem, trzymam kciuki i dodaję do obserwowanych, będę tu częstym gościem! Super jest znaleźć taką osobę z 'trzeźwym' podejściem do mody, ubrań, trochę z przymrużeniem oka, ale mimo wszystko z pasją i z sercem.. Rzygam tęczą na widok tych wszystkich blogasków, na każdym to samo "kocham modę, interesuję się modą" czyli mniej więcej 'czytuję Glamour i wiem co jest teraz trendy w Zarze'... a tu takie miłe zaskoczenie w czeluściach internetu :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę sukcesów w blogowaniu!
Dzięki!!
OdpowiedzUsuńBiorę się w takim razie za następnego posta:)
podoba mi się!!! bede obserwowac :) totalnie w moim guście wszystko co do joty! :)
OdpowiedzUsuń