sobota, 17 maja 2014

Najlepsze torebki w sieci są..

.. oczywiście w sklepie Vintage Style :) To jeden z moich ""tajemnych" adresów, którym chciałabym się dziś z Wami podzielić. Chociaż pewnie część z Was, wielbicielek vintage, doskonale go już zna. Ja poznałam go kilka lat temu, za sprawą Szafy Sztywniary - i nie wiem, czy dziękować, czy wręcz przeciwnie, bo od tego czasu przepadłam:) 
Regularnie śledzę nowe dostawy, promocje, od czasu do czasu coś zamawiam, więc przez te kilka lat uzbierało się już tych torebek trochę i zdążyły wystąpić w kilku moich postach, np. tu, tu i tu. W zasadzie (oprócz jednej z Allegro), to chyba wszystkie torebki prezentowane na blogu (a to jeszcze nie cała moja  kolekcja:)) pochodzą ze sklepu pani Agaty. 

Z jednej strony można by stwierdzić, że jest ich dużo (ZA DUŻO), ale z drugiej strony - to są świetne jakościowo, skórzane torebki, często firmowe (np. Bally, czy Coccinelle) kupione za cenę najczęściej nie przekraczającą 100 zł! 
Są oczywiście w sklepie torebki i tańsze, i droższe. Najdroższe są te prawdziwie wintydżowe, "z szafy babuni", które oprócz doskonałej jakości materiału i wykonania, mają już pewną wartość historyczną, która z biegiem czasu będzie jeszcze rosła. 
Sama decyduję się raczej na torebki bardziej praktyczne - duże, pojemne (najlepiej mieszczące A4 i koniecznie możliwe do noszenia na ramieniu), z wytrzymałej skóry, przydatne w zwykłym życiu. Takich torebek - do pracy, na uczelnię, na zakupy jest w sklepie całe mnóstwo. Chociaż ostatnio kuszą mnie też piękne gobelinowe - bardzo w klimacie ostatnich kolekcji Dolce & Gabbana (np. ta fantastyczna czarna, haftowana w irysy).

Oprócz torebek, w sklepie Vintage style znajdziecie też trochę ciuchów, wiele innych dodatków (np. apaszki Hermesa!) i buty. To tu kupiłam moje ulubione karmelowe botki Bally (pokazywane np. w tym poście), które noszę non-stop od chyba trzech sezonów, i powiem Wam, że są nie do zdarcia - jednak co jakość, to jakość. 

Nowości w sklepie pojawiają się dosyć często - przynajmniej raz w tygodniu, najbliższa dostawa ma być na początku tygodnia, tak że warto trzymać rękę na pulsie, a najlepiej zapisać się do newslettera, żeby na przyszłość być na bieżąco (i żebym Wam wszystkiego nie wykupiła:))


Przejrzałam dosyć dokładnie aktualny asortyment sklepu i takie cuda udało mi się wyszperać:)


http://www.sklepvintage.pl/pl/c/GOBELINOWE/15


http://www.sklepvintage.pl/pl/c/TOREBKI-Z-BABCINEJ-SZAFY/48

środa, 7 maja 2014

Charles James - bohater ostatniej Gali w Metropolitan Museum of Art

A oto i prawdziwy bohater ostatniej Gali MET – Charles James oraz jego projekty.  To właśnie twórczość tego projektanta była motywem przewodnim wczorajszego święta mody, a w Metropolitan Museum of Art zainaugurowano wystawę dotycząca jego życia i pracy -„Charles James: Beyond Fashion”. Na wystawie zostały też oczywiście zaprezentowane fantastyczne kreacje, które stworzył.

Charles James (1906 – 1978) był z pochodzenia Anglikiem, projektował początkowo w Londynie, później w Paryżu, ale największe sukcesy odniósł pracując w Nowym Jorku, do którego przybył na stałe w 1940 roku. Nie miał fachowego wykształcenia, ale to nie przeszkodziło mu stać się jednym z największych, wręcz legendarnych, amerykańskich „krawców” kultywujących tradycje Haute Couture.


Charles James w 1939 r.  Fot. Cecil Beaton

Charles James był nie tylko mistrzem, ale i wizjonerem krawiectwa. Jego projekty charakteryzują się ciekawym krojem, nieoczekiwanymi cięciami, nowatorskimi łączeniami różnego rodzaju materiałów, geometrycznymi, czy wręcz architektonicznymi formami.
W procesie twórczym posługiwał się skomplikowanymi matematycznymi wyliczeniami i iście naukowym podejściem do materii. Wprowadził wiele nowości i „wynalazków” w zakresie projektowania – m.in. spiralny krój i (w 1929 r.) tzw. „taxi dress” –sukienkę tak łatwą i prostą w użytkowaniu, ze mogła być zakładana nawet na tylnym siedzeniu taksówkiJ
Najbardziej zasłynął oczywiście spektakularnymi, pełnymi przepychu sukniami balowymi, którymi inspirował się nawet Dior projektując New Look, ale był również autorem peleryn, obszytych futrem i haftami płaszczy, czy pikowanych żakietów.

Nawet dzisiaj jego projekty wydają się szalenie nowoczesne i nowatorskie, a gwiazdy uczestniczące w tegorocznej Gali miały bardzo wdzięczny temat do interpretacji. Komu udało się najlepiej?

Zdjęcia kreacji autorstwa Charlesa Jamesa pochodzą z www.metmuseum.org, a zdjęcia gwiazd z www.harpersbazaar.com i www.vanityfair.com

Charles James, suknie balowe, 1948.  Fot. Cecil Beaton