Afery wstrząsają ostatnio szafiarskim światkiem - okazuje się, że samozwańczy eksperci od mody mają o niej baaardzo znikome pojęcie (jak i o świecie w ogóle) - co obnażył F. Chajzer w słynnym reportażu, na dodatek nagminnie noszą imitacje, które sami uznają za inspiracje..
Miałam i ja swoje Waterloo (a Bonaparte siedzi i sprzedaje ciuchy, he he) - otóż, koniec końców okazało się, że nijak nie nadaję się na modelkę (szczególnie gdy jeszcze fotograf z łapanki..).
Wyobraźcie sobie tę niemoc twórczą - wokół jesień buzuje kolorami, mózg prawie eksploduje ałtfitami, a nie ma jak ich zmaterializować i zaprezentować... Było kilka podejść do tematu (przecież blog must go on), ale po kolejnej bezowocnej próbie poddałam się i przeprosiłam z moim wiernym, cierpliwym manekinem Manią (a jakże). Chciałoby się powiedzieć, że dopiero na niej ałtfity te mają ręce i nogi..
Z obawy o zbytnie zainspirowanie się czyimiś projektami, zainspirowałam się po prostu kolorami jesieni, mam nadzieję, że matka natura nie weźmie mi tego za złe.
A teraz zapraszam na przegląd jesiennych, lumpeksowych ałtfittów. Kiedy mówię, że kocham lumpeksy, to raczej nie jestem gołosłowna :)
Fioletowa sukienka to jeden z moich ostatnich nabytków - jest fantastyczna, dzianinowa, miękka, miła w dotyku (z kaszmirem). No i ten kolor.. Marka to Fenn Wright & Manson. Mam w swoim posiadaniu trzy dzianinowe rzeczy tej marki i wszystkie sprawują się świetnie - można je nosić na okrągło, prać, nic się nie dzieje, nie niszczą się, nie mechacą.. Jeżeli znajdziecie coś tej marki, to bierzcie i nie zastanawiajcie się:)
Ciemnobrązowa, skórzana kurtka (sh) to również moja faworytka, z tym że ją noszę już od kilku lat. Pasuje w zasadzie do wszystkiego, jest miękka, wygodna i nie wyobrażam sobie bez niej wczesnej jesieni. Nie zachowało się info o marce, ale jakość jest bardzo dobra i gdyby nie lumpeks, to raczej nie mogłabym sobie na taką pozwolić. Te, które można znaleźć w Zarze czy innych sieciówach, nawet się nie umywają, a ich ceny powalają.
Skórzana torebka w kolorze ciemnej, butelkowej zieleni - Bally (vintage).
Kurtka jw., intensywnie żółty, dziergany pulowerek - sh (być może trafi do sklepu), plisowana spódnica -sh (była w sklepie, sprzedała się ostatnio), wielka, kolorowa chusta - Van Graaf (przecena 70%), skórzana teczka - vintage, naszyjnik H&M.

